Charyzmaty Ducha Świętego.

Konferencja: „Charyzmaty Ducha Świętego” wygłoszona przez Henryka Czubat CPPS, poniżej krótkie streszczenie przygotowane przez Kasię
Charyzmaty to coś co mamy i nad czym potrzebujemy naszej pracy i w odróżnieniu od darów Ducha Świętego rozdawanych każdemu. Charyzmaty  dawane są według potrzeb i nie mają służyć tylko bogactwie tego, który jest nim obdarowany , ale np. Kościołowi, Wspólnocie lub innemu celowi. Czasem wydaje się mam, że nie mamy żadnego charyzmatu, myślimy, że chyba nie zostaliśmy nim dotknięci, pominięci. Jest to błędne myślenie, bo Bóg mówi : jesteś moim ukochanym dzieckiem, nad którym się pochylam i którego obdarowuję. Daj się więc dotknąć tej miłości. Wtedy dopiero można służyć dla dobra Kościoła, rodziny, Wspólnoty . Często nie zauważamy darów powszednich, jesteśmy mało wrażliwi i zapominamy,   że Bóg kochając nas daje nam wszystko co nam potrzebne, żebyśmy mogli być cegiełką w Kościele, która jest żywa, nie gnije, nie niszczy się, nie butwieje. Musimy umieć się wyrwać z tego jestestwa kim jestem, z tego własnego „ja”, a zacząć odkrywać mnóstwo charyzmatów, z którymi jestem posłany na ten świat. Ale czy ja jako dziecko Boże, najpierw ukochane, obdarowane wszystkim, czując się bogatym umiem rozwijać, pomnażać  i rozdawać te dary. Trwanie w takiej świadomości, to też charyzmat, bo czasem byle głupstwo spowoduje, że odbieramy siebie przez pryzmat tego co  inni o nas mówią lub polegamy tylko na sobie, albo gramy przed innymi różne role i chcemy się sprzedać, żeby dobrze wypaść lub robić dobre wrażenie. Jeśli jestem dzieckiem Bożym, to przynoszę Ojcu w darze wszystkie bolączki, bo ON jest moim kochającym Ojcem i wtedy nawet cierpienia i bóle nie stają się klęską. Musi być właściwa relacja. Z jego strony nie grozi mi nic niepokojącego. On kocha mnie nieustannie i  na taką relację czeka, na taką świadomość. Jeśli tak nie będzie, to w to miejsce wejdzie ktoś inny (zły). Na tej dobrej miłości mam budować swoje życie. To jest charyzmat każdego człowieka, tym bardziej chrześcijanina, który podąża za Chrystusem, a jeszcze bardziej członka Wspólnoty Krwi Chrystusa, który wybiera, który  został obdarowany tym szczególnym darem takiego rozeznawania, umiejętności, że wszystko co mnie spotyka, co jest trudne, co jest krzyżem może być wykorzystane nie przeciwko Bogu, ale dla mnie. Obdarowany  żyje charyzmatem Krwi Chrystusa. Krew Chrystusa niezależnie od tego jakim jesteśmy dziś grzesznikiem odnawia we mnie Boże życie i dla mnie  ciągle bije serce Jezusa. Idąc przez życie mamy uczyć się tego, odkrywać Go i coraz bardziej wchodzić w to, by uczestniczyć w tym charyzmacie Krwi Chrystusa, że ona jest niezależna. Jak to odnieść  do swojego życia?  Chrystus, to słowo życia. Jeżeli karmię się tym słowem, to wchodzę w relację z nim , ten heroizm miłości staje się dla mnie. Bóg kochając nas odkrywa przed nami  przestrzenie swojej łaski, swojej tajemnicy. Mam nową zdolność do tego, żeby na nowo odkrywać relację z Bogiem. Bóg otwiera ogrom łaski, ogrom swojej miłości. Jak bardzo jestem obdarowany, kochany  skoro odkrywam to wszystko co jest w nim dla mnie. Moja postawa,  moja osoba ma się stać taka, żebym podążając  za nim mogła się ciągle rozwijać, ciągle wzrastać, ciągle zmieniać te relacje, na nowo je odkrywać, a nie stać stale w tym samym miejscu. Nawet kogoś gniew, nie będzie w stanie budzić we mnie złości,  przekleństwa. Wchodząc w relacje z Chrystusem ja staję się podobnym do Chrystusa. Mam zdolność miłości i mogę tą drogą miłości i jego Krwi podążać  za nim (heroizm miłości). Do tego też służy Wspólnota i wspólne dzielenie się, zgłębianie treści słowa, te wspólne zachęcanie się tym bogactwem jego obecności. Nie  jest ona po to tylko, żeby się w niej dobrze czuć, ale ma służyć do świadczenia miłości. Służenie, służenie, służenie… Mamy zdolność tego przez Chrystusa. Wraz z każdym darem Bóg obdarza nas we wszystko co służy do wypełnienia zadania z miłością, a nie tylko regulaminowo. Jezus to ktoś, za którym podążamy i swoją postawą ukazujemy Go. W parafii mamy być zwracającymi uwagę na to, kto ma być w naszym życiu na pierwszym miejscu. Mamy nieść podobieństwo do Boga i czuć się zawsze jego dzieckiem. To miłość daje odwagę, siłę, a sama świadomość tego rodzi odkrywanie charyzmatu we mnie.  Duch Święty  nie zna przeszkód w niczym. Czyni nas zdolnymi do heroicznej miłości i posługuje się nami w taki sposób jaki chce. Strzeżmy się natomiast pychy, próżności, zazdrości, a podążajmy z miłością za Bogiem.  Czuć się dzieckiem Boga, to mieć tą świadomość. Dajemy temu wyraz postawą posłuszeństwa, pokoju i cierpliwości. Ważne, żeby nie dać się zwieźć , a służyć Bogu tym co mam tu i teraz i służyć z miłością. Pokazuj to, sprawiaj radość swoim braciom i siostrom, nie kalkuluj, nie miej miejsca dla jakieś otwieranej pustki- dla złego.

132total visits,1visits today